Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
sandra
Chińczyk, co się przeciąć nie dał
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 343
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: zza tesco
|
Wysłany: Pon 14:15, 15 Cze 2009 Temat postu: eR jak RoweR |
|
drodzy Parafianie!
ten okropny R.PandeR organizuje całkiem nieokRopną atRakcję w nie ten, a następny weekend
oto informacyj garść ( z serca przepraszam, że tak długo, ale się chłop Rozkosznie Rozpisał )
Bry,
wszystkim, którym nieobce jest odkrywanie miejsc osobliwych i Rybnicki
Full za 2,2 zł w wiejskim barze zapewne ucieszą się z przedstawionych
propozycji 'Tour de Ougeshe 2009'. Do wyboru trzy, w porywach do
czterech, różne trasy (mapa w załączniku).
Dla tych, którym nie chce się czytać tych wypocin:
1. Niebieska - 30 km.
2. Zielona - 37 km.
3. Żółta - 51 km.
4. Od czapy - 52 km.
W przypadku trzech pierwszych tras spotykamy się na dworcu w Mikołowie
około godziny 10:30 (przyjazd pociągu z Katowic)
Czwarta - w Orzeszu o 10:40.
A dla tych, którzy nie mają ciekawszego zajęcia opisy:
1. N jak Niebieska i Najkrótsza.
Początek na dworcu w Mikołowie (0 km).
Dla tych, którzy nie chcą przeżywać dodatkowej przykrości związanej z
dojazdem - bilet strefowy obejmujący co najmniej literkę 'B' (1,89 zł,
lenie z Orzesza też, ale na zwykłym) plus bilet na rower (1 zł).
Pół kilometra od dworca zaliczamy mikołowski rynek z fontanną sikającą
(?) w rytm tematu mjuzycznego z 'Misji Niemożliwej'. Jedziemy na
północ przekraczając wiaduktem wiślankę i kierujemy się do Śmiłowic,
aby w ciszy obserwować kunie, stare omy i inne wiejskie zwierzęta
pociągowe (5 km). Następnie staaarą dębową aleją oraz przez
rusinowskie pola uciekając przed krowami i ich partnerami dojeżdżamy
do starego drewnianego kościoła w Paniowach (11 km). Stamtąd z górki
aż do Chudowa na zamek, a raczej to co z niego zostało. (Nie)stety nie
wstrzelimy się w festiwal błota (21 czerwca) i wyjedziemy w takim
stanie, w jakim wyjechaliśmy. Tak nawiasem - była to połowa dystansu
(16 km) i ostatnie zjazdy na całej trasie. Teraz będzie już tylko do
góry. Czas na parokilometrową wspinaczkę do Bujakowa (22 km), gdzie
czeka na nas ogród i jego proboszcz. Albo na odwrót. Po zwiedzaniu (co
łaska) dla odmiany pojedziemy do góry, a dokładniej na Górę św.
Wawrzyńca - na całe szczęście wyżej w okolicy się już nie da*. Można z
niej zjechać na dwa sposoby. Dla miłośników twórczości Manaamu
(Falowanie i spadanie) góra oferuje dwukilometrowy zjazd w linii
prostej. Niestety nie ma róży bez kolców - co zjechało w dół musi
podjechać do góry. Dlatego też wybieramy wariant mniej absorbujący i
(tak, wiem, miało już nie być do góry) podjeżdżamy pod starszy niż
Orzesze kościół na Górce św. Wawrzyńca (27 km). Teraz już tylko krótki
rajd w dół pomiędzy Orlikami i innymi Sokołami z przerwą na panoramę
Bramy Morawskiej. Po czterech kilometrach jesteśmy na miejscu, czyli
orzeskiej hałdzie. Ament.
* - jeśli chodzi o wzniesienia stworzone siłami natury
2. Z jak Zielony vel Zahaczamy o Chmury.
Na rynek w Mikołowie jedziemy tą samą trasą. Od tego momentu, przez
najbliższe 4 kilometry czeka nas nieprzerwana jazda do góry. Raz
mniej, innym razem bardziej stromo. Po drodze miniemy z zawrotną
szybkością krzywy cmentarz żydowski. Dlaczego krzywy? Podpowiedź w
poprzednim zdaniu. Kiedy już będziemy grupowo szczytować na Górze św.
Jana (4,5 km) w Łaziskach Dolnych otrzymamy nagrodę w postaci drugiego
najlepszego punktu widokowego w okolicy. Po szybkiej regeneracji ostro
w dół do Łazisk Średnich, które, jak sama nazwa wskazuje leżą
najniżej. Z samego dołu Łazisk pojedziemy/pójdziemy (do negocjacji) na
samą górę Łazisk, czyli najwyższe ustrojstwo stworzone przez człowieka
i kilkanaście Kamazów - Hałda Skalny (8 km). Ten najlepszy w okolicy
punkt widokowy oferuje widoki od Bielska po Katowice i od Rybnika po
Mysłowice (nie widać tylko, a jakżeby inaczej, Orzesza). Po
dynamicznym zjeździe/zejściu (konsekwencja - trudny wyraz) zmierzamy w
kierunku płaskich jak stół okolic Wyr. Zaliczamy płaski staw Wicie (14
km), oraz równie płaski schron z czasów II wojny światowej (kilometr
dalej). Ewentualny pokaz innych płaskich rzeczy mogą zapewnić
tambylcy. Ponieważ zaliczyliśmy już wątek judaistyczny omijamy
szerokim łukiem Żydownię i kierujemy się w stronę orzeskich
płaskowyżów. Czeka na nas Zgoń (23 km) z najdalej na południe
wysuniętą pętlą autobusową (dla fetyszystów i fotoamatorów), a
następnie Królówka. Tutaj warto zatrzymać się na parę dłuższych chwil
by delektować się ciszą, niepowtarzalnymi widokami, wiejskim klimatem
i Rybnickim Fullem za 2,2 zł (względnie wodzionką za 2,5 zł), a to
wszystko w barze 'U Maksyma'. (27 km). Po męczącym, piwnym wypoczynku
czeka nas 7 kilometrów niemalże nie zakłóconej zakrętami jazdy do
centrum Orzesza. (35 km). Po drodze miniemy prywatne zoo w kopalni
piasku i gardawiczan siedzących pod remizą. W centrum obowiązkowe
zwiedzanie regałów w Tesco i dwukilometrowa wyprawa na zadupie w
celach konsumpcyjno - towarzyskich.
3. Ż jak Żółta i najdłuŻsza.
Początek taki sam, jak w poprzednich propozycjach. Jednak tym razem z
rynku jedziemy w stronę mikołowskich plant, gdzie czeka nas slalom
gigant między niczego nieświadomymi przechodniami. Po czterech
kilometrach w parku i poza nim znajdziemy się na przystanku Mokre Bar,
który jednak z przyczyn technicznych będziemy zmuszeni ominąć. Szybki
zjazd w dół po prawiejakgórskich serpentynach zaprowadzi nas wprost do
najstarszego zabytku w okolicy - starych pieców wapiennych (7 km) i
kamieniołomu, który postaramy się obejść bez większych strat w
ludziach. Dalszy etap prowadzi niezbyt wygodną drogą przez pola, aż do
Łazisk Górnych, które zaleca się szybko ominąć - ciekawy punkt
widokowy czeka nas dopiero w okolicach kościoła (15 km). Bardzo szybki
zjazd ul. Kieszki zapewni ulgę przepoconym punktom na ciele każdego z
rowerzystów. Przekroczywszy wiślankę docieramy (17 km) do Huty Łaziska
(w spoczynku) - mam nadzieję, że fanów industrialu nie ma zbyt wielu i
będziemy mogli szybko udać się w dalszą podróż. W celach
profilaktycznych możemy zawitać do zajazdu Gostyniec - może akurat
trafimy na jakiś miły dla oka turniej plażówki (20 km). Następnie
przemieszczamy się niczym pocisk do Mościsk (po drodze interesująca
miniaturka kapliczki na drzewie), Gardawic (mini zoo) aby jak
najszybciej dotrzeć do wodopoju (26 km) na Królówce (szerzej o tej
niewątpliwej atrakcji w opisie trasy zielonej, patrz: słowo klucz -
Rybnicki Full). Napiwszy i pojewszy przez urocze lasy zmierzamy do
Woszczyc, gdzie możemy, ale nie musimy, zahaczyć o położony w środku
lasu ośrodek wypoczynkowy 'Szybiarz'. Natomiast z całą pewnością
zatrzymamy się przy kościele św. Piotra i Pawła (33 km). Eksploatując
nadal tematy sakralne - zobaczymy jeszcze drewniany kościółek w
Palowicach (36 km) i interesującą kapliczkę na kopcu (41 km). Oba
obiekty znajdują się poza mapą, więc pozostaje wam wierzyć na słowo,
że właśnie tam są, Wracamy w zasięg mapki w okolicach budowanej
autostrady A1 w Bełku (43 km) i żółtego szlaku, który zaprowadzi nas
pod samą wieżę stacji meteorologicznej, z której danych korzysta sam
Jarosław Kret i w którym powstają denne powiedzonka Mirka Horczyczaka
z Polsatu (46 km). Kontynuując podróż przejedziemy przez największą
(poza centrum) dzielnicę Orzesza, po której wcale tego nie widać, ale
która może się pochwalić jednym z niewielu (w Europie) czynnym
(jednostronnie) skrzyżowaniem (pod kątem prostym) torów w jednym
poziomie (48 km). Lotny finisz z premią górską w Tesco ma miejsce na
ognisku.
4. Trasa zupełnie od czapy, czyli jedziemy do Rybnika.
Alternatywą do zwiedzania okolicznych wsi jest szybka wycieczka do
Rybnika, o której pokrótce opowiem poniżej.
Start na dworcu w Orzeszu. Jazda przez Jaśkowice (żeby się nie
powtarzać - to samo co w końcówce żółtego, jeno od tyłu). Przez
górnicze klimaty Czerwionki (9 km), Dębieńska (stara kolonia
robotnicza - 11 km), do rybnickiego Kamienia, na którym niewątpliwie
można poopalać się nad jednym z pustych basenów (16 km). Stamtąd już
niedaleko do Rybnika właściwego, ale żeby nie było za krótko i łatwo,
to wybierzemy się jednym z licznych szlaków rowerowych. W ofercie:
- niepowtarzalna droga krzyżowa na szczyt górki (serio, serio),
- Elektrownia Rybnik od kuchni (27 km),
- Rudy Raciborskie, a w nich klasztor i przejazd kolejką wąskotorową
(3 zł, 35 km),
- wyprawa wzdłuż zachodniego brzegu 'rybnickiego morza'
- centrum Rybnika, czyli katedra i inne interesujące miejsca (52 km)
Powrót do Orzesza na ognisko pociągiem o 19:02 -> bilet 4,09 zł + 1 zł za rower.
Pzdr,
P&A
Informacje i zapisy u S aSyStentki tego okropnego Pandy. Jadymy?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Aga
Dołączył: 28 Paź 2007
Posty: 358
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: nie ma na mapach.
|
Wysłany: Pon 14:41, 15 Cze 2009 Temat postu: |
|
Ja ! ! ! Koniecznie i bardzo chętnie. Niniejszym zapisuję się u Es i PandERa i mogę
jechać każdą trasą ; )
(chociaż Żółta to prawie jak Yellow... --> patrz zespół Akurat i jedna z Moich Miłości Życia, ale jak tam chcecie ; )
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
sandra
Chińczyk, co się przeciąć nie dał
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 343
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: zza tesco
|
Wysłany: Wto 19:59, 23 Cze 2009 Temat postu: |
|
ziściło się yellow marzenie Agrestowicza - jedziemy żółtą
zbiórka o 10:30 w Miko, zaraz się zastanowię jak tam dojechać żeby się nie zmachać
finisz na imprezce na Hołdach, nawet te lenie które nie wezmą udziału w objeździe rowerowym muszą bezwzględnie pojawić się na hołdowym densingu pod chmurką
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
sandra
Chińczyk, co się przeciąć nie dał
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 343
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: zza tesco
|
Wysłany: Sob 0:14, 27 Cze 2009 Temat postu: |
|
kolarzówki, kolarze, pocztasie i sikawkowi
jutro zbiórka o 9:45 na Dwo w Orze, celem przewiezienia rowerów do Miko gdzie startuje rajd, wieczorem widzę wszystkie dresy i karimaty na Dynsie na Hołdach
( i jeszcze dodać chciałam, że z okazji urodzin ofiaruję Annosowi gustowny mantel, rozmiar 41 )
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez sandra dnia Sob 0:15, 27 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anka
Dołączył: 17 Lis 2007
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bujakowice ;)
|
Wysłany: Nie 16:05, 28 Cze 2009 Temat postu: |
|
Gustowny mantel? S, wzruszyłem się ; )
A tak na forum o Rajdzie powiem że mimo tego iż ze zmęczenia zmarłem wspanialiście było ; )
Dziękując wszem i wobec- Annos.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|